Zdjęcie: z otwartych źródeł
To, co wtedy uważano za szczerą pochwałę, dziś, w 2026 roku, często postrzegane jest jako nietakt, ukryta zniewaga lub naruszenie granic
W latach 80. mowa była znacznie mniej filtrowana niż sposób, w jaki ludzie komunikują się ze sobą w 2026 roku. W tamtych czasach uważano za normalne swobodne omawianie ciała, wyborów życiowych, wyglądu, a nawet cech osobowości innych osób. I choć wielu miało dobre intencje, większość zwrotów uważanych za komplementy czterdzieści lat temu byłaby dziś postrzegana jako nieodpowiednia.
Badania pokazują, że komplementy często sprawiają, że odbiorca czuje się nawet lepiej, niż oczekuje tego mówiący. Ale ta zasada nie działa, jeśli pochwała brzmi dwuznacznie lub obraźliwie, pisze Your Tango. W dzisiejszych czasach jesteśmy znacznie bardziej świadomi podtekstów, jakie mogą nieść ze sobą pewne zwroty, nawet jeśli są wypowiadane w uprzejmy sposób.
10 zwrotów, które były uważane za komplementy w latach 80-tych, ale nie teraz
Dobre intencje mogą wzmacniać stereotypy lub wpychać ludzi w ramy odniesienia, w których nie chcą się znajdować. To, co kiedyś brzmiało pochlebnie, może szybko zmienić się w coś bardzo niepoprawnego.
1. „Jesteś taki wygadany”.
W latach 80. ludzie nie wahali się chwalić czyjejś inteligencji. Kiedy spotykali kogoś, kto dobrze mówił, czuli się w obowiązku wyrazić swój podziw. I choć nie ma nic złego w chwaleniu czyjejś inteligencji, w tamtych czasach komplement ten był często kierowany do osób, od których, zgodnie ze stereotypami, nie oczekiwano dobrego wykształcenia.
„Takie pytania i stwierdzenia nazywane są mikroagresją. Czasami zdarzają się one bez złośliwości; jednak często mają ukryte założenie i mogą być lekceważące i alienujące. Wzmacniają negatywne stereotypy, dewaluują rzeczywiste doświadczenia i mają trwały wpływ na ludzi” – mówi psycholog Amy Vigliotti.
Jeśli dziś powiesz „jesteś taki elokwentny”, zostanie to odebrane inaczej. Zamiast pochwały, dana osoba poczuje, że jest niedoceniana, ponieważ nie pasuje do czyjegoś szablonu „wykształconej osoby”. Jest to często skierowane do osób z grup marginalizowanych, w którym to momencie pochwała zamienia się w protekcjonalność.
2. „Nie jesteś taka jak inne dziewczyny”.
Ten „komplement” był często przekazywany dziewczętom i kobietom, próbując oddzielić je od tradycyjnych oczekiwań związanych z płcią. W rzeczywistości jednak służył on jedynie do nastawiania kobiet przeciwko sobie w celu uzyskania aprobaty mężczyzn i patriarchalnego społeczeństwa. Poniżało „inne dziewczyny” i sugerowało, że są puste i histeryczne. Pomysł polegał na tym, że kobiecość była czymś, ponad co należało się wznieść.
Wyrażenie to czerpie z historycznych wyobrażeń o kobietach, „redukując inne kobiety do stereotypów, którymi mężczyźni gardzą i pozytywnie się z nimi kontrastując”, wyjaśnia psycholog poznawczy Amber Wardell.
Wszystko, co lubiły dziewczyny – makijaż, muzyka pop lub cokolwiek tradycyjnie kobiecego – było uważane za mniej poważne. Dziś wyrażenie to sprawia, że wiele kobiet czuje się niekomfortowo. Zdajemy sobie sprawę, że porównywanie się do innych kobiet nie jest komplementem i nie akceptujemy prób nawiązania z nami walki.
3. „Byłabyś o wiele ładniejsza, gdybyś się uśmiechała”.
W latach 80. ludzie myśleli, że okazują życzliwość, radząc komuś, by ładniej wyglądał. Przechodzień mógł rzucić to do nieznajomego na ulicy lub kupujący do zmęczonego kasjera. Zwłaszcza kobiety były niemal demonizowane za brak uśmiechu w miejscach publicznych. Oczekiwano tego od nich, w przeciwnym razie oskarżano je o bycie niegrzecznymi.
Dziś kobiety prawie nigdy nie tolerują, gdy każe im się uśmiechać. Wartość osoby nie powinna zależeć od tego, jak przyjemna wydaje się innym. Nakaz uśmiechania się ignoruje nastrój i podstawową autonomię danej osoby. Nikt nie jest nikomu winien kontroli nad swoim wyrazem twarzy ze względu na czyjś komfort.
4. „W ogóle nie jesteś emocjonalny”.
W tamtym czasie emocje były postrzegane jako coś, co należy po prostu przezwyciężyć, a nie zrozumieć. Okazywanie uczuć, zwłaszcza tych związanych z depresją, było piętnowane jako słabość. Powiedzenie komuś w latach 80., że nie okazuje emocji, było uważane za komplement. Oznaczało to, że byłeś postrzegany jako rzetelna i racjonalna osoba.
Ignorowało to fakt, że tłumienie emocji w celu zachowania twarzy kosztowało ludzi wiele wysiłku. Teraz patrzymy na emocje inaczej. Bycie emocjonalnym nie jest wadą. Zachęcamy do otwartości i wrażliwości, zamiast udawać, że „wszystko jest w porządku”.
5. „Pewnego dnia sprawisz, że jakiś mężczyzna będzie bardzo szczęśliwy”
Wiele pochwał, zwłaszcza dla kobiet, było wypowiadanych przez pryzmat małżeństwa. Ich wartość mierzono tym, jak opiekuńcze i wygodne były dla kogoś innego. Sformułowanie to sugerowało, że kobieta prowadziła „właściwe” życie, przygotowując się do bycia czyimś doskonałym partnerem. Nikt tak naprawdę nie dbał o własne szczęście kobiety poza tradycyjnymi oczekiwaniami.
Jednak dla dzisiejszych kobiet małżeństwo często nie jest głównym celem. Sondaż Pew Research Center wykazał, że 54% Amerykanów uważa, że małżeństwo jest ważne, ale nie niezbędne do satysfakcjonującego życia. Idea małżeństwa nie jest już granicą marzeń. Wiele z nich po prostu cieszy się życiem, nie dążąc do ustatkowania się na stałe.
6. „Trzymaj się z dala od polityki”.
W latach 80. uznawano za pochlebne, jeśli rozmówca był apolityczny. Brak dyskusji o polityce i wydarzeniach na świecie oznaczał bycie „bezpieczną” i wygodną osobą. Neutralność była uważana za rozsądną. Oczekiwano, że zachowasz swoje opinie dla siebie, aby dogadać się ze wszystkimi i nie kołysać łodzią.
Dziś jednak bycie apolitycznym jest często postrzegane jako najgorsza pozycja, w jakiej można się znaleźć. Ludzie są aktywnie zachęcani do interesowania się tym, co dzieje się wokół nich, zamiast chować głowę w piasek. Gdy tylko zadeklarujesz, że nie obchodzi cię polityka, możesz zostać potępiony i wezwany do jak najszybszego zajęcia się sytuacją.
7. „Nie kłóci się z przełożonymi”.
W przeszłości oczekiwano, że ludzie będą szanować autorytety tak bardzo, jak to tylko możliwe. Kwestionowanie zasad było uważane za ryzykowne zachowanie. Posłuszeństwo było dowodem na to, że postępujesz właściwie – czy to przed szefem, nauczycielem, rodzicami czy policją.
Oczekiwano, że będziesz posłuszny bez pytania, nawet jeśli zasady naruszały twoje prawa. Dziś jednak wiele osób nie ma problemu z łamaniem zasad. Żyjemy w czasach, w których kwestionowanie wszystkiego, a zwłaszcza autorytetów, jest sposobem na edukację i walkę o sprawiedliwość. Milczenie nie jest już opcją.
8. „Jesteś bardzo skromny”.
W latach 80. zwrot „jesteś bardzo skromny” był pochwałą samokontroli i dobrego charakteru. Skromność była kojarzona z szacunkiem, zwłaszcza w kolektywach, gdzie ceniono umiejętność dopasowania się, a nie wyróżniania. „Skromna” osoba była uważana za godną zaufania i niezaangażowaną w autopromocję.
Dziś nazywanie kogoś skromnym może wydawać się niewłaściwe, ponieważ niesie ze sobą ukrytą ocenę tego, ile miejsca dana osoba powinna zajmować. W dzisiejszej kulturze ludzie są zachęcani do przywiązywania wagi do swoich osiągnięć, bronienia siebie i bycia widocznym. Opisanie kogoś jako „skromnego” brzmi teraz jak dwuznaczny komplement, sugerujący, że pewność siebie lub autopromocja są niepożądane. To, co kiedyś było uważane za cnotę, teraz może być postrzegane jako krytyka pewności siebie.
9. „Jesteś dobrze wychowany”.
Kiedyś starzenie się było czymś, z czym trzeba było sobie radzić. Zmarszczki i siwe włosy musiały zostać skorygowane. Tak więc wyrażenie „dobrze się starzejesz” (lub „dobrze wyglądasz jak na swój wiek”) było postrzegane jako potwierdzenie: pokonujesz starość. Oznaczało to, że nadal byłeś atrakcyjny według standardów społeczeństwa.
„Zmarszczki i zmiany na twarzy nie są powodem do wstydu, chociaż media narzucają narrację, że naturalne oznaki wieku powinny być ukrywane. Podczas gdy presja młodości może dotknąć każdego, to kobiety są najczęściej poddawane ocenie, która stawia młodość ponad dojrzałością” – wyjaśnia psycholog Susan Krauss Whitbourne.
Obecnie, zwłaszcza kobiety, mają znacznie bardziej pozytywne podejście do starzenia się. Wiele celebrytek otwarcie akceptuje swój wiek. Starzenie się jest postrzegane jako piękny proces i przywilej – w końcu nie każdy może się zestarzeć.
10. „Straciłaś tak dużo na wadze / Jesteś taka szczupła”
W latach 80. mówiło się o tym ciągle i głośno. Mało kto rozumiał, dlaczego nie powinno się komentować czyjegoś ciała. Nawet jeśli dana osoba straciła na wadze, w dzisiejszym świecie wskazywanie na jej szczupłość nie jest już uważane za komplement. Ale w tamtych czasach „kultura chudości” była wzmacniana przez media: im mniejsza, tym lepsza.
„Przez dziesięciolecia społeczeństwo wzmacniało ideę, że szczupłe ciało jest szczytem zdrowia, szczęścia i sukcesu. Ta obsesja na punkcie szczupłości została utrwalona przez modę i reklamę” – mówi psychoterapeutka Sophie S. Weinacht.
Powiedzenie komuś, że jest szczupły oznaczało uznanie jego sukcesu zgodnie ze standardami piękna. Nikt nie zastanawiał się nad przyczynami szczupłości ani nad związkiem danej osoby z jedzeniem. Ale do 2026 roku nauczyliśmy się nie dyskutować o ciałach innych ludzi w rozmowach. Nauczyliśmy się, że bycie szczupłym nie jest głównym celem życia, a już na pewno nie wskaźnikiem zdrowia.